Dziś prawdziwych Dacii już nie ma

Jeszcze parę lat temu popularne na rumuńskich drogach, dziś prawdziwe białe kruki. Na rumuńskich drogach prawie nie widać już starych Dacii. Czy to dobrze, czy źle, o tym w artykule

Dacie 1300 i 1310 były jeszcze niedawno znakiem rozpoznawczym Rumunii. Można było je spotkać w normalnym ruchu ulicznym, na parkingach między blokami, w zagrodach. Często służyły właścicielom jako normalne auta codziennego użytku. Wtedy jednak pojawił się program Rabla [dosłownie: złom]…

Zdjęcie „pożyczone” z www.autolatest.ro (http://www.autolatest.ro/stiri-masini/informatii-despre-programul-rabla-2016-bani-in-plus-pentru-rabla-plus)

Z tego co pamiętam, początkowo rząd oferował bon na 1000 lei (ok. 1000 złotych) dla osób, które pozbyły się starego samochodu. Bon można było natomiast wykorzystać przy zakupie nowego auta. Pierwszym widocznym skutkiem było to, że na lokalnych portalach aukcyjnych ceny Dacii poszybowały w górę – nieznacznie, bo z paruset lei do ok. 900. Później kwoty wzrastały, a do akcji włączały się kolejne koncerny motoryzacyjne oferujące spore upusty. Skutek?

Ruch uliczny w Rumunii wygląda teraz jak w każdym europejskim kraju. Tutaj: Braszów

Stawiam butelkę palinki temu, kto na powyższym zdjęciu znajdzie choć jedną klasyczną Dacię. Trud daremny, bo obecnie prawie ich nie ma. Przechadzając się ulicami Braszowa z rzadka trafiam na pojedyncze okazy będące w normalnym użyciu – tzn. zadbane, ale nie wyglądające „jak z fabryki”.

Dawniej rumuńscy kolekcjonerzy gardzili tym modelem koncentrując się jedynie na 1100 i 1300. Dziś także 1310-ki są obiektem pożądania

Stosunkowo często widać natomiast modele 1310 z późniejszych etapów produkcji. Są to jednak auta stosunkowo młode, bo produkowane do 2004 roku.

Dacia 1310 Break z przodu…
… i z tyłu. Urocza, prawda?

Czasami stojące przy domach Dacie widać jeszcze na prowincji. Ale tam natrafić można także na porzucone egzemplarze, pozostawione na pastwę losu.

Zabudowany model 1310, nadgryziony zębem czasu

Są jednak plusy. Jeszcze dwa lata temu zadbane, wypieszczone Dacie będące w posiadaniu kolekcjonerów należały do rzadkości. Fotografie kilku z nich zamieściłem wówczas w artykule o odwiedzinach w myjni samochodowej. Dziś jest ich coraz więcej, co widać choćby po liczbie tematycznych grup dyskusyjnych w mediach społecznościowych i oczywiście na zlotach. Rumuni się bogacą, a posiadanie stosunkowo drogiego i czasochłonnego hobby jest tego najlepszym przykładem.

P. S. Ceny klasycznych Dacii rosną, co widać choćby po ofertach na olx.ro czy lajumate.ro. Czasami jednak nawet w Polsce można natrafić na egzemplarze czekające na nowego właściciela. Na poniższym zdjęciu Dacia odnaleziona przez kolegę. Niestety, zarówno samochód jak i cała posesja wyglądają na od lat opuszczone…